Category: wolny dzień

SKS czy jednak coś innego?

Mam trochę ciężką głowę po wczorajszym babskim wieczorze( choć wina nie było dużo, to raczej późnowieczorne jedzenie), ale sobota ma swoje prawa..no i obowiązki, więc nie ma zmiłuj. Pranie się kręci w pralce, naczynia w zmywarce, a obiad prawie prawie… sprzątanie w lesie, jak to u mnie, zawsze na ostatnim miejscu.. Jak ja tego nie luuuubię, wiec wymyślę wszystko by…

Po raz czterystapiędziesiątypierwszy opowiem: co u mnie ;)

Piję kawę z solą (wiecie, że kilka kryształków soli niweluje zbytnią gorycz?) i postanowiłam wykorzystać poranek sobotni by coś naklikać… Zwykle na pytanie:co słychać? Albo co u ciebie? Mam problem odpowiedzieć. Nagle robi mi się pustka, albo zbyt wiele tematów pcha się do wypowiedzenia, a mózg robi przesiew: co się nadaje, a co nie, by opowiedzieć je komuś….hmm.. to chyba…

450. Aż trudno uwierzyć, że już 450 raz tu piszę!

Przepraszam za ciszę, tak jakby co.. Cisza nie znaczy, że nic mnie nie obchodzi, że nic nie chcę, że nie myślę, nie tęsknię..Czasem myślę, że im ciszej tym BARDZIEJ… A jednak tak być musi, chyba tak… A cisza przynajmniej sprawia, że nie nabroję Chyba zapadam w sen zimowy, bo choć nie ma mnie tutaj, nie ma mnie i gdzie indziej.…

449. Pieszczota wolnych dni ;)

Nie wiem czym sobie zasłużyłam, ale kolejny raz w tym roku wstrzeliłam się z urlopem w najlepszą możliwą pogodę. Nawet wieczory są ciepłe i gwiaździste, dzięki czemu udało się z G niedzielny wieczór spacerować, a potem usiąść na ławce i przegadać ostanie kilka miesięcy… Jednak telefony i różne portale tego w pełni nie oddają… Wczoraj wypiłyśmy razem kawę, obejrzałam górę…

445. Miotła ze słów

Wleciałam by trochę poomiatać słowami to miejsce, tylko tyle… Nic konkretnego.. Prawie zapomniałam hasła…. Ostatnio żyję bez słów, czasem najważniejsze sprawy trzeba rozliczyć w sobie. Przemilczeć, przemyśleć, zabronić wpłynąć na szerokie wody tym poplątanym chceniom, myślom, marzeniom… hmmm Jak to dziwnie wygląda:”om” po tym jak widzę że ktoś jest „osobom” zamiast „osobą” albo odwrotnie..takie choćby zdanie”dziękuję osobą, które uczestniczyły w…

444!!! Wpis zapachowy

Z piekarnika dobiega mnie cudowny zapach obiadu. Za klikanaście minut powinien być gotowy. Skrzydełka kurczaka zamarynowane na ostro, grube plastry ziemniaków i pieczarki. Piecze się to wszystko razem i przenika smakami nawzajem. Czasami ten cudowny zapach zostaje zepsuty smrodami z dworu. To uroki mieszkania na wsi… „Nie ma to jak na wsi rankiem, pachnie gównem i rumiankiem”… Tym razem tym…

433. Rajsefiber, plany kontra zapowiedzi….

Już mam rajsefiber, zatem nie wiem co wyjdzie z tego klikania Od kilku dni prałam wszystko co mi wpadło w ręce, podstępem nawet wyrywałam chłopakom, chowałam by już w tym nie chodzili, żeby zdążyło wyschnąć, by było gotowe do zabrania, tak w razie czego…. Góra na fotelu rosła. Może to? A może tamto się przyda… Każda kobieta wie, że na…

441. czasem straszne obawy okazują sie podstawne…

W piątek Harry nie wrócił do domu. Rozpacz, strach, tęsknota. Już tak kiedyś było, ponad 10 lat temu. Mój kot wyszedł i nigdy nie wrócił. Nieprzespana noc… potem prawie nieprzespana druga… Akcja poszukiwawcza, fejs, plakaty, telefony, objazd okolicy, wypytywanie każdej napotkanej osoby. Nigdzie ani śladu. Myślałam sobie, że jeśli tylko na łajzy poszedł, to wróci. Ale jest tyle nieprzewidzianych okoliczności,…

Taki darowasny czas: jakby go nie zmarnowac i tym się nie stresować…

Nieoczekiwanie, od wczoraj, mam urlop. Całe trzy dni, ale z weekendem pięć. To już coś.. Jednak dziś odczuwam to wredne, niepotrzebne uczucie, jakby stres urlopowy?!! Odpoczywać też trzeba umieć!!! Nie wiem na czym rzecz polega? Czy za dużo oczekuję, może zbyt wiele bym chciała na raz… Bo chciałabym nadgonić prace domowe, równocześnie poleniuchować , albo wyskoczyć gdzieś i zrobić coś…

Ach te grzeszne piątki ;P

Dawno mnie chyba tu nie było, a to już prawie jedna trzecia lipca za nami… Dni nadal długie, choć trudno czasem poznać bo pogada bardzo kapryśna… Moze w sierpniu będzie lepiej? Trochę ponad miesiąc do wyjazdu nad morze, ale już się doczekać nie mogę. Gorzka herbata jest nadal dla mnie, jak seks bez orgazmu. Niby przyjemnie, ale nie do końca…