Category: rysa na szkle

Przeprowadzka

No i znów? Kolejny raz stracę ten kawałek siebie, tutaj zapisany, bo blogi tutaj zamykają? Jeszcze trochę czasu, może uda się przetransportować… Poszłam za ciosem, założyłam.. mam obawy czy trafie tam znowu, jak się znajdę, poza ty.. ja już prawie nie bywam Ale nowy adres dla chętnych: https://loonei.blogspot.com/ nowe moje miejsce w blogowni

Po raz czterystapiędziesiątypierwszy opowiem: co u mnie ;)

Piję kawę z solą (wiecie, że kilka kryształków soli niweluje zbytnią gorycz?) i postanowiłam wykorzystać poranek sobotni by coś naklikać… Zwykle na pytanie:co słychać? Albo co u ciebie? Mam problem odpowiedzieć. Nagle robi mi się pustka, albo zbyt wiele tematów pcha się do wypowiedzenia, a mózg robi przesiew: co się nadaje, a co nie, by opowiedzieć je komuś….hmm.. to chyba…

445. Miotła ze słów

Wleciałam by trochę poomiatać słowami to miejsce, tylko tyle… Nic konkretnego.. Prawie zapomniałam hasła…. Ostatnio żyję bez słów, czasem najważniejsze sprawy trzeba rozliczyć w sobie. Przemilczeć, przemyśleć, zabronić wpłynąć na szerokie wody tym poplątanym chceniom, myślom, marzeniom… hmmm Jak to dziwnie wygląda:”om” po tym jak widzę że ktoś jest „osobom” zamiast „osobą” albo odwrotnie..takie choćby zdanie”dziękuję osobą, które uczestniczyły w…

Taki darowasny czas: jakby go nie zmarnowac i tym się nie stresować…

Nieoczekiwanie, od wczoraj, mam urlop. Całe trzy dni, ale z weekendem pięć. To już coś.. Jednak dziś odczuwam to wredne, niepotrzebne uczucie, jakby stres urlopowy?!! Odpoczywać też trzeba umieć!!! Nie wiem na czym rzecz polega? Czy za dużo oczekuję, może zbyt wiele bym chciała na raz… Bo chciałabym nadgonić prace domowe, równocześnie poleniuchować , albo wyskoczyć gdzieś i zrobić coś…

Ach te grzeszne piątki ;P

Dawno mnie chyba tu nie było, a to już prawie jedna trzecia lipca za nami… Dni nadal długie, choć trudno czasem poznać bo pogada bardzo kapryśna… Moze w sierpniu będzie lepiej? Trochę ponad miesiąc do wyjazdu nad morze, ale już się doczekać nie mogę. Gorzka herbata jest nadal dla mnie, jak seks bez orgazmu. Niby przyjemnie, ale nie do końca…

Kastrować czy nie kastrować, oto jest pytanie!

Może ktoś mi doradzi: kastrować czy nie kastrować?? Spox…o Harrego chodzi, nie o Ślubnego (Cóż… kohones Ślubnego – teoretycznie – raczej jeszcze mi się przydają…) Bo proszę państwa… Ślubny zepsuł mi kota!! Koteczek był szczęśliwy z tego co ma: pokoje, piwnica, dwa balkony.. Aż Pan pokazał mu uroki podwórka trawnika i swobodnego spierdalania pańci! Teraz Harry jak nie śpi, to…

437. Różnice płci ? :P

Czy brzoskwinia ma tłuszcz??? Tak twierdzi moja aplikacja, a raczej nie ma na myśli robaczka! Język ucieka mi do pasa, bo w piekarniku pierś z kurczaka z ryżem z curry i cebulką…Moja zapiekanka, lekko odkaloryzowana..ee..odkaloryczniona, ..no jakoś tak to chyba można nazwać… Zrezygnowałam z masła, choć ono sprawia, że ryż jest aksamitny. Dla Ślubnego pewnie zapiekanka będzie za „sucha”… ale…

Szczęśliwi (czasu) nie liczą ;)

Niewiarygodnie piękny wieczór nastał, po takim deszczowym i burym dniu. Taki dziś dziwny dzień, taki poniedziałkowy piątek. Jakoś w pracy poszło jednak z górki. Mam wrażanie, ze im człowiek starszy, tym czas szybciej przecieka przez palce. W drodze powrotnej „z pazurków” (dziś zaszalałam, mam też zrobione te u stóp) weszłam na cmentarz, bo dziś moja mama miałaby urodziny. Nie będzie…

Nie wiem.. może nie tego czego sobie życzę, ale tego czego mi potrzeba???

Dzbanek herbaty bez cukru (nadal jestem zbyt słodka, co sprawdzam codziennie rano, kosztem kropli krwi..) pod ręką, Harry śpiący u stóp, żołądek napełniony spaghetti (chłopaki się nawet nie zorientowali, że makaron był razowy) i czegóż można jeszcze chcieć od życia? Cóz… miało to zabrzmieć optymistycznie i radośnie, ale dłuuuga lista tego czego potrzeba, od razu się zrodziła nieproszona w mózgoczaszce!…

427. Małżeńska (nie)dyplomacja ;)

Nazwałam Ślubnego chujem. Niby nic takiego, ale: po pierwsze: ja nigdy go jeszcze tak nie nazwałam po drugie: nie w moim stylu takie słownictwo, najwyżej w szczególnych wypadkach po trzecie : bywały sytuacje, w których o wiele bardziej zasługiwał na to miano. Jego zaskoczona mina, rozmrugane oczy były tego warte. Choć trochę mi szkoda teraz , bo tylko raz można…