Category: pozytywy życiowe

Po raz czterystapiędziesiątypierwszy opowiem: co u mnie ;)

Piję kawę z solą (wiecie, że kilka kryształków soli niweluje zbytnią gorycz?) i postanowiłam wykorzystać poranek sobotni by coś naklikać… Zwykle na pytanie:co słychać? Albo co u ciebie? Mam problem odpowiedzieć. Nagle robi mi się pustka, albo zbyt wiele tematów pcha się do wypowiedzenia, a mózg robi przesiew: co się nadaje, a co nie, by opowiedzieć je komuś….hmm.. to chyba…

449. Pieszczota wolnych dni ;)

Nie wiem czym sobie zasłużyłam, ale kolejny raz w tym roku wstrzeliłam się z urlopem w najlepszą możliwą pogodę. Nawet wieczory są ciepłe i gwiaździste, dzięki czemu udało się z G niedzielny wieczór spacerować, a potem usiąść na ławce i przegadać ostanie kilka miesięcy… Jednak telefony i różne portale tego w pełni nie oddają… Wczoraj wypiłyśmy razem kawę, obejrzałam górę…

Jak Magda paczkę wysyłała i powrót do aerobiku, czyli jak żyć ze swoim roztrzepaniem?

Przyszło mi wysłać paczkę, a właściwie odesłać płaszczykosweter. Córa zamówiła za duży, mimo, że, „a nie mówiłam?!” Pracuję właściwie o piętro nad pocztą, więc się zobowiązałam, choć wiedziałam, że dzień pracowy może nie pozwolić na zapakowanie i wysyłkę… Zabrałam z domu co trzeba, bo zapakować już rano w domu nie zdążyłam. Udało mi się jednak „między klientami” zapakować ów swetropłaszcz,…

Migawki słowne przemieszane, nie wstrząśnięte, ani nie wstrząsające

Tak jakoś się dziś zastanawiałam ile osób tu do mnie wpada? Ilu czyta pobieżnie, ile osób dokładnie i nie zraża się przynudzaniem, narzekaniem, marudzeniem, przeskokami tematycznymi.. I ile jest tu osób, które zaglądały na moje „Życiowe puzzle” w epoce Interii.. Jakieś 7 lat temu…Tamten blog zginął w otchłani internetowej, bo nie umiałam go przenieść…Nawet to nie zostało z tamtego czasu,…

444!!! Wpis zapachowy

Z piekarnika dobiega mnie cudowny zapach obiadu. Za klikanaście minut powinien być gotowy. Skrzydełka kurczaka zamarynowane na ostro, grube plastry ziemniaków i pieczarki. Piecze się to wszystko razem i przenika smakami nawzajem. Czasami ten cudowny zapach zostaje zepsuty smrodami z dworu. To uroki mieszkania na wsi… „Nie ma to jak na wsi rankiem, pachnie gównem i rumiankiem”… Tym razem tym…

433. Rajsefiber, plany kontra zapowiedzi….

Już mam rajsefiber, zatem nie wiem co wyjdzie z tego klikania Od kilku dni prałam wszystko co mi wpadło w ręce, podstępem nawet wyrywałam chłopakom, chowałam by już w tym nie chodzili, żeby zdążyło wyschnąć, by było gotowe do zabrania, tak w razie czego…. Góra na fotelu rosła. Może to? A może tamto się przyda… Każda kobieta wie, że na…

Taki darowasny czas: jakby go nie zmarnowac i tym się nie stresować…

Nieoczekiwanie, od wczoraj, mam urlop. Całe trzy dni, ale z weekendem pięć. To już coś.. Jednak dziś odczuwam to wredne, niepotrzebne uczucie, jakby stres urlopowy?!! Odpoczywać też trzeba umieć!!! Nie wiem na czym rzecz polega? Czy za dużo oczekuję, może zbyt wiele bym chciała na raz… Bo chciałabym nadgonić prace domowe, równocześnie poleniuchować , albo wyskoczyć gdzieś i zrobić coś…

Ach te grzeszne piątki ;P

Dawno mnie chyba tu nie było, a to już prawie jedna trzecia lipca za nami… Dni nadal długie, choć trudno czasem poznać bo pogada bardzo kapryśna… Moze w sierpniu będzie lepiej? Trochę ponad miesiąc do wyjazdu nad morze, ale już się doczekać nie mogę. Gorzka herbata jest nadal dla mnie, jak seks bez orgazmu. Niby przyjemnie, ale nie do końca…

Kastrować czy nie kastrować, oto jest pytanie!

Może ktoś mi doradzi: kastrować czy nie kastrować?? Spox…o Harrego chodzi, nie o Ślubnego (Cóż… kohones Ślubnego – teoretycznie – raczej jeszcze mi się przydają…) Bo proszę państwa… Ślubny zepsuł mi kota!! Koteczek był szczęśliwy z tego co ma: pokoje, piwnica, dwa balkony.. Aż Pan pokazał mu uroki podwórka trawnika i swobodnego spierdalania pańci! Teraz Harry jak nie śpi, to…

Mini karawany, fochy, zatkane rury i inne takie ;)

Za słowa dość nienadające się do publicznych tekstów, przepraszam. Jednocześnie upraszam by treść nie dotarła do osób niepowołanych, głównie OSOBY. W razie czego się wyprę, zasłonię fantazją literacką, ale to może nic nie dać, bo Ślubny pozna Dopiero co ponarzekałam u Sza na swoją niemoc twórczą.. Na przekór postanowiłam klikać aż coś naklikam. A co. Co mi tu będzie mną…