Category: postanowienia

Przeprowadzka

No i znów? Kolejny raz stracę ten kawałek siebie, tutaj zapisany, bo blogi tutaj zamykają? Jeszcze trochę czasu, może uda się przetransportować… Poszłam za ciosem, założyłam.. mam obawy czy trafie tam znowu, jak się znajdę, poza ty.. ja już prawie nie bywam Ale nowy adres dla chętnych: https://loonei.blogspot.com/ nowe moje miejsce w blogowni

413. Odpowiednie odniesienie

Tak, sobota minęła, a ja nic. Owszem usiadłam do kompa, owszem zawiesiłam dłonie nad klawiaturą, jak pianista przed koncertem. I cisza. Cała para w gwizdek, czy co? A może myśli w gęstwinie synapsów (synaps?)się zaplątały, biegają tam pewnie do dziś, bidulki, szukając prawidłowego wyjścia. A może optymistka ze mnie? Bo może jednak siedzą na malutkim mózgowym wyrostku i hooop hooop..…

401!! PRZEGAPIŁAM 400!

Budzik wydobył mnie dziś z czeluści dziwnych snów. Takich słodko-gorzkich. Wydobył, ale nie wepchnął w rzeczywistość. Niby oczy miałam otwarte, niby ciało się obudziło, ale głowa to już raczej nie…. Rozruch był powolny, zawieszenie, bez resetu…. Skutkiem tego, pierwszy raz, od kiedy Harry jest z nami, nie dałam rady wejść do niego rano i naładować bateryjek. Zleciłam Ślubnemu podrzucenie Kociastemu…

Znaki, mosty i codzienność

Strasznie ostatnio zaniedbuję tą cześć mojego życia, ten świat jaki sama stworzyłam. W sumie : skoro stworzyłam to mogę i zniszczyć, ale.. czy jednak jest tak, że jeśli coś stworzyłeś, to stajesz się za to odpowiedzialny? A blog zaczyna trochę żyć sam, swoim, swoistym, wirtualnym życiem. A do tego jestem kiepska w zamykaniu. W zamykaniu części swojego życia, przymykam, ale…

370. I ja tam byłam…

Głowa przestaje boleć, tabletki przeciwbólowe to jednak mój ratunek… Szybkowar z pomidorową posykuje wesoło. Mimo, że smacznie pachnie, jakoś mnie mdli.. To jeszcze resztki bólu głowy, co migreną się stać chciały…. Przydałby się taki brak apetytu na stałe Wesele było. Było bardzo miło, bawiłam się świetnie..mimo wszystko, mimo pewnej świadomości, jaką miałam w tle… w której utwierdziły mnie pierwsze obejrzane…

Podsumowanie ostatnich dni

Nie żeby kac trwał aż do dziś! Nie nie! Kaca nie było wcale, co najwyżej ból nóg od tańca… Impreza firmowa była fajna, smaczna, śmieszna, roztańczona. Wracałam po 3 nad ranem, pełnia wtedy była. Zatem nie całkiem ciemne niebo .. A powietrze pachniało przepięknie! Noc ma inny zapach niż dzień. Bardziej świeży, tajemniczy, cudowny. O tej godzinie jeszcze świergoty spały,…

Między przy-słowiami…

Całkiem możliwe, że jestem tą drugą. Choć czasem trudno w to uwierzyć.. Tą drugą – od tej głupoty i szczęścia. Strach to przyznać, by się nie odwróciło! Tfu tfu!! Może nawet więcej szczęścia niż rozumu, więc skoro mądrości nie przybędzie, to niech choć nie ubywa szczęścia!! Owszem.. Wiele razy w życiu było źle, trudno, strasznie, strachliwie, płaczliwie. Aż strach pomyśleć…

351. Zaplątanie w chceniu i odwracanie paluszkiem…

Doprawdy ten czas śmiga strasznie! Ponad połowa marca już za nami! I od 2 dni słonecznie jest, choć .. rankiem mam kolejny powód by się cieszyć, iż do pracy na piechotę idę, więc nie muszę skrobać samochodu. Banalnie – ale bardzo mocno -tesknię za wiosną!! Może ona mi trochę pokoloruje dni? I myśli? Choć właściwie taki spokojny marazmowaty dzień –…

Zrozumienie, pogodzenie, codzienność

Najwyższa pora coś naklikać!! Przez ostatnie 5 lat (ponad) blogowania, (to tu, to tam, zmiany miejsc z powodów raczej niezależnych) pisałam codziennie, lub prawie codziennie, mając najwyżej 2-3 dniowe kryzysy.. Teraz zachowuję się jak pies, moszczący się na posłaniu, co zanim usiądzie poobraca się kilka razy, coś łapą zagarnie, a kiedy już z szanowną swą chce się legnąć, coś sprawia…

Od czwartku do soboty

Sobotni poranek i przedpołudnie to moja ulubiona pora. Dziś zaczęła się wcześniej niż planowałam, ale dzięki temu potrwa dłużej. Obudził mnie Ślubny, któremu nie chciał odpalić samochód. Podłączył zatem akumulator i przyszedł na śniadanie. Wypiłam dla towarzystwa z nim herbatę i.. liczyłam w duchu, że podłączenie akumulatora pomoże i pojedzie do pracy. Smutne to trochę, a może powinno mnie smucić,…