Category: miłość

Migawki słowne przemieszane, nie wstrząśnięte, ani nie wstrząsające

Tak jakoś się dziś zastanawiałam ile osób tu do mnie wpada? Ilu czyta pobieżnie, ile osób dokładnie i nie zraża się przynudzaniem, narzekaniem, marudzeniem, przeskokami tematycznymi.. I ile jest tu osób, które zaglądały na moje „Życiowe puzzle” w epoce Interii.. Jakieś 7 lat temu…Tamten blog zginął w otchłani internetowej, bo nie umiałam go przenieść…Nawet to nie zostało z tamtego czasu,…

Brubrania starej Maryny ;)

Poczułam potrzebę poklikania, zamiany tego pikającego kursora w zbiór liter, potem słów, następnie zdań. Planowałam dosiąść rower, ale póki co upał zagania mnie do domu, a najchętniej do piwnicy… Nie nie, nie narzekam! Jest lato przecież.. jeszcze.. zatem upały być powinny, bo dlaczego nie? No i jutro ostatni dzień do pracy, po czym zaczynam urlopowanie. A co, tak mniej typowo,…

441. czasem straszne obawy okazują sie podstawne…

W piątek Harry nie wrócił do domu. Rozpacz, strach, tęsknota. Już tak kiedyś było, ponad 10 lat temu. Mój kot wyszedł i nigdy nie wrócił. Nieprzespana noc… potem prawie nieprzespana druga… Akcja poszukiwawcza, fejs, plakaty, telefony, objazd okolicy, wypytywanie każdej napotkanej osoby. Nigdzie ani śladu. Myślałam sobie, że jeśli tylko na łajzy poszedł, to wróci. Ale jest tyle nieprzewidzianych okoliczności,…

Kastrować czy nie kastrować, oto jest pytanie!

Może ktoś mi doradzi: kastrować czy nie kastrować?? Spox…o Harrego chodzi, nie o Ślubnego (Cóż… kohones Ślubnego – teoretycznie – raczej jeszcze mi się przydają…) Bo proszę państwa… Ślubny zepsuł mi kota!! Koteczek był szczęśliwy z tego co ma: pokoje, piwnica, dwa balkony.. Aż Pan pokazał mu uroki podwórka trawnika i swobodnego spierdalania pańci! Teraz Harry jak nie śpi, to…

Oblana, (chyba) zakleszczona i (prawie) obsrana!

Od tygodnia jestem na cukrowym, a raczej bez cukrowym, detoksie. Mój poziom cukru na czczo nadal za wysoki. Póki co próbuję metod naturalnych. Jeszcze domownicy nie pouciekali. Oprócz Córy, ale ona i tak by wyjechała. Ostatni tydzień obfitował w przygody. Takie przygody mojej miary, czyli nie ma co liczyć na górnolotne treści, lub gotowy scenariusz oskarowego filmu.W skrócie, taki zwiastun:…

425. Jak być dobrą wróżką? ;)

Sobota była Dniem po Migrenie. Dlatego też ten mój ulubiony dzień tygodnia był dniem ciężkiej głowy. W dodatku plany miałam dość napięte, bo oprócz zwykłych tam sobotnich prań i sprzątań – spełniałam życzenia. Zatem sobotę tą nazwę lepiej: Dniem Spełnienia Życzeń Życzenia bywają różne. A choćby ogromny gar gołąbków. Przez spory kawał czasu, który mógł być odpoczynkiem tej ciężkiej głowy,…

Foch, ciach, pfffff

Naszło w mnie w sobotę małe ciach. I dosłownie zrobiłam ciach. Potrzebowałam zmiany, choćby takiej małej. Wnerwiły mnie moje włosy, zatem nożyczki ciach i ponad 20 cm poszło w kosz. Jakże się je teraz łatwo rozczesuje! Umyłam, pofalowały się bardziej niż kiedy były długie. Znaczy.. nadal są w sumie długie, tylko teraz równiejsze. Wcześniej na plecach tworzyły trójkąt, sięgający wierzchołkiem…

Najpierw takie tam teoretyzowanie, a potem konkretniej ;)

Lubię bazgrać. Tak po staroświecku, długopisem po kartce. Bezmyślnie całkiem, lub właśnie w towarzystwie myśli poplątanych. Kłębowisko spiral, linie wijące się miękko, lub bardzo ostre, geometryczne. Potem czasem z tego co samo wyszło, staram się zrobić coś konkretnego. Stąd kiedyś zjawiła się rybka, skomentowana przez klienta, że taka smutna. Nie nie.. nie dokonuję psychoanalizy tego co nabazgram. I po raz…

Wigilia Anno Domini 2016

Zgapiłam się trochę, miałam wczoraj polatać po blogach z życzeniami, ale nie dałam rady. Byłam na szybkim spacerze z G. (przeciągnął się do półtorej godziny) jeszcze gotowałam kapustę z grzybami i popakowałam prezenty. Dziś jeszcze sernik i może pierogów parę zrobię.. Mój luzik trwa, może też dlatego, że tylko w ścisłym, czteroosobowym gronie rodzinnym, dziś wieczerzać będziemy… Choinka ubrana, przy…