„…JAK RYSA NA SZKLE”

"Czego wciąż mi brak? Co tak cenne jest? Że ta nienazwana myśl Rysą jest na szkle..." [Urszula]

449. Pieszczota wolnych dni ;)

Nie wiem czym sobie zasłużyłam, ale kolejny raz w tym roku wstrzeliłam się z urlopem w najlepszą możliwą pogodę. Nawet wieczory są ciepłe i gwiaździste, dzięki czemu udało się z G niedzielny wieczór spacerować, a potem usiąść na ławce i przegadać ostanie kilka miesięcy… Jednak telefony i różne portale tego w pełni nie oddają… Wczoraj wypiłyśmy razem kawę, obejrzałam górę…

Gnijący mózg?

Najprawdopodobniej mózg mi gnije. Wytłumaczenie tego przypuszczenia zaraz nastąpi, ale można pominąć, gdyż brzmi jak narzekanie.. W zeszłym tygodniu migrena załatwiła mi zwolnienie z aerobiku, zepsuła przyjemność z wizyty u fryzjera oraz (jak każdy migrenowiec wie) odebrała radość życia na parę dni. Od kilku dni idę spać z bólem głowy i wstaję z bólem głowy.. Wczoraj się zaparłam, ze nie…

Jak Magda paczkę wysyłała i powrót do aerobiku, czyli jak żyć ze swoim roztrzepaniem?

Przyszło mi wysłać paczkę, a właściwie odesłać płaszczykosweter. Córa zamówiła za duży, mimo, że, „a nie mówiłam?!” Pracuję właściwie o piętro nad pocztą, więc się zobowiązałam, choć wiedziałam, że dzień pracowy może nie pozwolić na zapakowanie i wysyłkę… Zabrałam z domu co trzeba, bo zapakować już rano w domu nie zdążyłam. Udało mi się jednak „między klientami” zapakować ów swetropłaszcz,…

Migawki słowne przemieszane, nie wstrząśnięte, ani nie wstrząsające

Tak jakoś się dziś zastanawiałam ile osób tu do mnie wpada? Ilu czyta pobieżnie, ile osób dokładnie i nie zraża się przynudzaniem, narzekaniem, marudzeniem, przeskokami tematycznymi.. I ile jest tu osób, które zaglądały na moje „Życiowe puzzle” w epoce Interii.. Jakieś 7 lat temu…Tamten blog zginął w otchłani internetowej, bo nie umiałam go przenieść…Nawet to nie zostało z tamtego czasu,…

445. Miotła ze słów

Wleciałam by trochę poomiatać słowami to miejsce, tylko tyle… Nic konkretnego.. Prawie zapomniałam hasła…. Ostatnio żyję bez słów, czasem najważniejsze sprawy trzeba rozliczyć w sobie. Przemilczeć, przemyśleć, zabronić wpłynąć na szerokie wody tym poplątanym chceniom, myślom, marzeniom… hmmm Jak to dziwnie wygląda:”om” po tym jak widzę że ktoś jest „osobom” zamiast „osobą” albo odwrotnie..takie choćby zdanie”dziękuję osobą, które uczestniczyły w…

444!!! Wpis zapachowy

Z piekarnika dobiega mnie cudowny zapach obiadu. Za klikanaście minut powinien być gotowy. Skrzydełka kurczaka zamarynowane na ostro, grube plastry ziemniaków i pieczarki. Piecze się to wszystko razem i przenika smakami nawzajem. Czasami ten cudowny zapach zostaje zepsuty smrodami z dworu. To uroki mieszkania na wsi… „Nie ma to jak na wsi rankiem, pachnie gównem i rumiankiem”… Tym razem tym…

433. Rajsefiber, plany kontra zapowiedzi….

Już mam rajsefiber, zatem nie wiem co wyjdzie z tego klikania Od kilku dni prałam wszystko co mi wpadło w ręce, podstępem nawet wyrywałam chłopakom, chowałam by już w tym nie chodzili, żeby zdążyło wyschnąć, by było gotowe do zabrania, tak w razie czego…. Góra na fotelu rosła. Może to? A może tamto się przyda… Każda kobieta wie, że na…

Brubrania starej Maryny ;)

Poczułam potrzebę poklikania, zamiany tego pikającego kursora w zbiór liter, potem słów, następnie zdań. Planowałam dosiąść rower, ale póki co upał zagania mnie do domu, a najchętniej do piwnicy… Nie nie, nie narzekam! Jest lato przecież.. jeszcze.. zatem upały być powinny, bo dlaczego nie? No i jutro ostatni dzień do pracy, po czym zaczynam urlopowanie. A co, tak mniej typowo,…

441. czasem straszne obawy okazują sie podstawne…

W piątek Harry nie wrócił do domu. Rozpacz, strach, tęsknota. Już tak kiedyś było, ponad 10 lat temu. Mój kot wyszedł i nigdy nie wrócił. Nieprzespana noc… potem prawie nieprzespana druga… Akcja poszukiwawcza, fejs, plakaty, telefony, objazd okolicy, wypytywanie każdej napotkanej osoby. Nigdzie ani śladu. Myślałam sobie, że jeśli tylko na łajzy poszedł, to wróci. Ale jest tyle nieprzewidzianych okoliczności,…

Taki darowasny czas: jakby go nie zmarnowac i tym się nie stresować…

Nieoczekiwanie, od wczoraj, mam urlop. Całe trzy dni, ale z weekendem pięć. To już coś.. Jednak dziś odczuwam to wredne, niepotrzebne uczucie, jakby stres urlopowy?!! Odpoczywać też trzeba umieć!!! Nie wiem na czym rzecz polega? Czy za dużo oczekuję, może zbyt wiele bym chciała na raz… Bo chciałabym nadgonić prace domowe, równocześnie poleniuchować , albo wyskoczyć gdzieś i zrobić coś…